Listen to Joe Milford Show on Blog Talk Radio Listen to internet radio with Lynnalexander on Blog Talk Radio

Dove Creek

A woman's journey of self-discovery from her Kentucky origins to nurse and healer on a Northwest Indian reservation

Read this moving, insightful novel free at Libertary.com

Blog > Komentarze do wpisu

KELLY SPITZER :: ROZKOSZ W IDAHO (BLISS, IDAHO)

---

Siódma rano, a na zewnątrz Twin Falls Super 8 jest wciąż ciemno. Jedyne światło pochodzi z sodowych latarń ulicznych i odblaskowych lamp w lobby. Chociaż jest zima, taka ciemność wciąż wydaje mi się niedorzeczna. Jemy przypieczone bagle i cynamonowe bułeczki, obserwujemy kota, który skądś się przyszwendał, pewnie od państwa Shuck z sąsiedztwa, rozłożył się na krześle i liże swoje łapy w skupieniu. Śniegowe kulki, mówię, wskazując głową w stronę kota. Ugrzęzły w futrze. To zdarza się wszystkim kotom, które mają sierść między palcami.

A na zewnątrz światło świtu rozdziera duszę mgły unoszącą się nad doliną Snake River. Kiedy wyjeżdżamy opony ślizgają się na lodowych taflach błękitnych jak Morze Karaibskie. I oto odpływam - Barbados, Barbuda, Anigua, St. Lucia, wystarczyłaby nawet wizyta w Corpus Christi. Włączasz ogrzewanie, do odtwarzacza wsuwasz Seba Fontaine’a - płytę techno, którą wypalił dla nas mój brat. Mam wrażenie, że na taką muzykę jest zbyt wcześnie, ale musimy chyba mieć coś, co wpompuje trochę krwi w nasze żyły.

Czterdzieści minut później zaczynam się martwić, że zabraknie nam benzyny i, siedząc na poboczu autostrady, czekając aż nadjedzie pomoc, zostaniemy zmiecieni przez wiatr i, koziołkując, potoczymy się przez krzaczaste trawy do Rozkoszy w Idaho, gdzie mieszka 185 osób. Nigdy nie należy wierzyć tubylcom, kiedy mówią ci, że niemożliwe są śmiertelnie groźne porywy wiatru.

Zatrzymujemy się na stacji benzynowej, tankujemy, mam nadzieję na kubek kawy bez pianki. Dach nad dystrybutorem unosi się, opada i znowu się unosi - pomarszczona metalowa dłoń wiatrowi macha na powitanie. Mężczyzna za ladą, ubrany w kraciastą bluzę, wpatruje się w znak drogowy tańczący break dance’a do rytmu uderzeń wiatru. Myślę sobie, że dzielnymi ludźmi muszą być ci, co żyją tutaj, gdzie natura jest ciężarem, a piękno ukrywa się za horyzontem. W oddali surowa ziemia ustępuje miejsca tłoczącym się stadom krów i szosie międzystanowej, po której do miast samochody pędzą zbyt szybko.

copyright (c) by Kelly Spitzer

trans. Piotr Siwecki

first appeared in FLASHQUAKE

niedziela, 29 listopada 2009, themerson

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: