|
Listen to Joe Milford Show
Listen to Lynnalexander
|
Blog > Komentarze do wpisu
J. A. TYLER :: O JIMMIM I JEGO OJCU I O TYM JAK TO Z NIMI JEST / JIMMY AND HIS FATHER AND THE WAYS ABOUT THEM*
Jimmy mieszka w mieście, w którym wszyscy mieszkańcy wiele wiedzą jedni o drugich. Jimmy wie, kto bierze pigułki. Jimmy wie, kto ma spastyczne plecy. Jimmy wie, że klops pani Weather pachnie dobrze, ale jest suchy jak pieprz i rozpada się przy dotknięciu widelcem. Jimmy wie to wszystko, bo mieszka w takim mieście jak to, w którym przyszło mu mieszkać. A Jimmy, cóż, wszyscy wiedzą, że jego matka była alkoholiczką. Wszyscy wiedzą, że piła dżin przesiadując na krawężnikach ulic. Opróżniała butelki zaciskając mocno palce na etykietach. Cóż, po zamknięciu wszystkich barów jej gardło wciąż pragnęło. Matka Jimmiego - anioł. Matka Jimmiego - święta. Matka Jimmiego. A ta cisza, którą Jimmy słyszy od czasu do czasu w swoich uszach, ta cisza jest jak jakiś nagły błysk, wspomnienie przywracające do życia wszystkie te martwe chwile z jego dotychczasowego życia. Nie ma świateł ulicznych w tym mieście. Tych kilka neonów rzuca cienie na ulice, przydaje światu barw. Kiedy nie świecą, jest po prostu ciemno. Czasami Jimmy czuje się jak ryba zanurzona w głębi tak głębokiej, że całe światło zostało z niej wyssane, a odnalezienie go to tak, jakby ryba próbowała oddychać z zaszytymi ustami. Oskrzela Jimmiego otwierają się i zamykają. Tylko od czasu do czasu usta Jimmiego wydają z siebie dźwięki. Są całe miliony słów, których Jimmy nigdy nie będzie używał. Jimmy obserwuje jak jego cień pływa. Jego ojciec, ojciec Jimmiego, on wie, że drzwi z moskitierą w ich patio są lepkie, nienaoliwione i trzeba je naprawić. Ojciec Jimmiego wie, że gazety nigdy nie przestały przychodzić, że są ich całe stosy na podjeździe. Ojciec Jimmiego wie, co to znaczy być jak osikowy zagajnik oczekujący deszczu, który wciąż nie nadchodzi. Ojciec Jimmiego, on czasami słyszy nocą skrzypce i łka wtedy tak głośno, że Jimmy słyszy ten płacz, nawet wtedy, kiedy jest głuchy. A woda zbiera się na dywanie i wyparowuje, kiedy budzą się rano. Kiedy uszy Jimmiego słyszą, to od czasu do czasu słyszą słowa, których Jimmy nie chce używać. Od czasu do czasu słyszą jego ojca i modlitwę, co trzepocze jak skrzydła ptaka, a potem Jimmy znowu robi sie głuchy, znowu tonie. Nigdy nie zbliżaj się do wody. Tak zawsze mówiła Jimmiemu matka, szczególnie wtedy, kiedy widziała wędkę bujającą się na ramieniu Jimmiego, kiedy widziała to spojrzenie w jego oczach, spojrzenie, które do połowy było haczykiem, a od połowy przynętą. Matka Jimmiego. Ona bała się wody, która ich otaczała, więc piła po to, żeby wypełnić swój brzuch, żeby zniwelować tę suchość, którą odczuwała, tak bardzo bojąc się wody. Rzeka, jej bulgotanie, jest tym, co Jimmy słyszy od czasu do czasu, nawet wtedy, kiedy słucha. A w dole ulicy, tam, dokąd Jimmy idzie, kiedy jego stopy niosą go poddając się drodze, która prowadzi go precz od miejsca, w którym mieszka, tam, na końcu drogi jest słońce, co wschodzi i zachodzi, a Jimmy od tak wielu dni marzy, by siąść na nim okrakiem, odlecieć i żyć gdzieś tam na niebie przez dzień lub dwa, tonąć w błękicie, zapominając o tym, że nie ma już matki, że ojciec wkrótce oślepnie ze zgryzoty. Skrzypce, które słyszy ojciec, ojciec Jimmiego, są częścią orkiestry. Jimmy obserwuje wiatr. Kiedy warstwa kurzu w domu rośnie i robi się gruba, ojciec Jimmiego zatrudnia kobietę z miasta, by przyszła i posprzątała. Inaczej zarośliby kurzem jak antyki, Jimmy i jego ojciec, i żyliby z ramionami oblepionymi pomarańczowymi nalepkami, karteczkami z cenami, na sprzedaż, za pół ceny Jimmy i jego ojciec. Ale kiedy kobieta, jak ta ich kobieta, jak taka kobieta, jaką była matka Jimmiego, kobieta, jaka była żoną ojca Jimmiego, więc kiedy ta kobieta zostaje przecięta na pół, a pociąg nie zatrzymuje się - trudno wtedy widzieć wszystko jasno. Są noce, kiedy Jimmy głuchnie i uśmiecha się, bo jego ojciec akurat smęci strasznie, a Jimmy nie chce i tak słuchać tego biadolenia. Słowa ojca Jimmiego są czasami jak chwasty, przed którymi nie mogą uchronić ogrodu. Jimmy i jego ojciec poddali się i to pod wieloma względami. Właściwie to Jimmy i jego ojciec po prostu czekają aż nadejdzie koniec. I wszyscy w mieście o tym wiedzą, bo żyją w takim mieście jak to, bo żyją w mieście, w którym wszyscy wiedzą wszystko i ukryć tu kobietę przecięta na pół byłoby jak zamienić księżyc w czarny kłaczek. A on tam jest, wystarczy, że ludzie po prostu spojrzą. first appeared in KILL AUTHOR copyright(c)by j.a. tyler trans. Piotr Siwecki piątek, 05 marca 2010, themerson
Tagi:
ja tyler
TrackBack
|