Listen to Joe Milford Show on Blog Talk Radio Listen to internet radio with Lynnalexander on Blog Talk Radio

Dove Creek

A woman's journey of self-discovery from her Kentucky origins to nurse and healer on a Northwest Indian reservation

Read this moving, insightful novel free at Libertary.com

Blog > Komentarze do wpisu

KIM CHINQUEE :: JEDEN PONIŻEJ ZERA / ONE BELOW, cz. 2

*

Zastanawiałam się nad tym, czy on jest wystarczająco dorosły, żeby tu być. Wypiłam już dość, więc odmówiłam, ale on zamówił mi Budweisera mówiąc, że powinnam chociaż cokolwiek trzymać w ręku. Powiedział, że ma na imię Pete, że mieszka w Kalifornii i że tam studiuje, a teraz przyjechał na święta.

- Tak naprawdę to nie jestem stąd. Z przyjaciółkami uczymy się w szkole średniej w Chicago - powiedziałam.

Pokiwał głową ze zrozumieniem, pociągnął łyk Martini.

- Nie masz jeszcze dziewiętnastu lat, prawda? - spytał i uśmiechnął się.

Spojrzałam na kropelki wody spływające po szyjce mojej butelki.

- W porządku - powiedział. - Robiłem tak samo, kiedy byłem młodszy.

Spojrzałam na dołeczki w jego policzkach. Potem dokładnie przyjrzałam się jego twarzy: miał skośne oczy i mały nos. Miał jasną cerę, a cała twarz była smukła.

- No dobra - powiedziałam. - Chodzę do East. Mam prawie szesnaście lat. Nazywam się Eileen Laxson.

- Ładne imię - powiedział, rozwiązując swój szalik. - Moja siostra ma na imię Eileen.

Jakiś brodaty facet o kręconych włosach niemal się na mnie nie przewrócił. Jego drink wylał się na moją spódniczkę. Przeprosił. Powiedziałam, że wszystko jest w porządku. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, gdzie są moje koleżanki. Zauważyłam je na najwyższym poziomie parkietu. Tańczyły tak, jak czasami tańczymy, gdy jesteśmy same. Zaśmiałam się, widząc że bawią się dobrze.

- To moje dwie najlepsze kumpele - powiedziałam Pete’owi, wskazując w stronę dziewczyn.

Odwrócił się, żeby się im przyjrzeć.

- Zdaje się, że dobrze się bawią.

- To nasz pierwszy raz tutaj. Gretchen umówiła się z bramkarzem.

- Musi ci być niewygodnie w tej spodniczce. Mogę dać ci coś suchego. Wygląda na to, że twoje przyjaciółki dobrze bawią się i bez ciebie.

Spojrzałam na Pete’a. Wydawał się być wystarczająco miły.

- Muszę im powiedzieć, że wychodzę. Mam ich płaszcze i torebki.

Wstałam z krzesła i niemal się nie przewróciłam. Przecisnęłam się przez tłum, weszłam na platformę. Podskakiwałam, stojąc za dziewczynami, podczas gdy one tańczyły przy rurach.

- Hej! - krzyknęła Amy, wykonując obrót na rurze.

- Macie tu wasze rzeczy - powiedziałam, kładąc ich rzeczy na podłodze przed nimi. Potem spojrzałam na cały tłum pod nami i dodałam. - Wychodzę z takim jednym.

Amy zawyła, a Gretchen, tańcząc teraz wokół mnie spytała co się stało.

- Znalazła chłopaka - powiedziała Amy.

- Siedzi tam, przy barze. Ten w kurtce - powiedziałam, wskazując w jego stronę.

Pete zabrał mnie do domku w bogatej dzielnicy. Moja matka przywiozła tutaj mnie i moją siostrę jakoś tydzień temu, żebyśmy popatrzyły na bożonarodzeniowe dekoracje i światełka. Przypomniałam sobie, że mnie podobał się najbardziej jego dom.

Koła BMW zachrzęściły na podjeździe.

- Moi rodzice są w Austrii, ale moja siostra jest w domu, więc musimy być cicho - powiedział.

Jego pokój znajdował się w piwnicy. Był olbrzymi i wspaniały. Wszystko wyglądało czysto, świeżo i było dobrane z gustem. Wielki telewizor był zawieszony w rogu, a sprzęt grający zajmował całą ścianę. Podłoga była jak z marmuru, a ściany wyglądały tak, jakby były oklejone jedwabiem. Jego łóżko stało na środku, tak jak stoją łóżka na wystawach w sklepach. Pomyślałam, że jestem w niebie. Jedyne, co mi przeszkadzało to to, że czułam się trochę pijana. Wszystko wokół lekko wirowało.

Dał mi granatowe dresy i podkoszulek z napisem California. Powiedział, że poszuka jakiejś fajnej muzyki. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Wdychałam zapach płynu do zmiękczania tkanin, w jakim wyprane zostały jego ubrania.

Wróciłam, usiadłam na łóżku i podziękowałam mu za dresy. Włączył coś U2 i usiadł przy mnie. Przez chwilę rozmawialiśmy o szkole, o koledżu. Potem nachylił się i pocałował mnie. Rozpiął spinkę w moich włosach i rzucił ją na podłogę. Rozebraliśmy się trochę i położyliśmy na łóżku.

Miałam gęsią skórkę, więc podkręcił ogrzewanie. Patrzyłam w sufit, ale kręciło mi się w głowie, więc znowu usiadłam, a on usiadł obok mnie.

- Nie jesteś dziewicą, prawda? - spytał.

Poczułam się trochę zażenowana siedząc tak bez koszulki i biustonosza.

- No, nie. Nie jestem dziewicą.

- To dobrze, bo nie chciałbym, wiesz, zrobić ci krzywdy.

Spojrzałam na uśmiech na jego twarzy, na jego duże milutkie dołeczki w policzkach i też się uśmiechnęłam. Zdjęliśmy resztę ubrań. Zauważyłam, że ma naprawdę dużego penisa. Powiedział, że moja cipka jest malutka. Dotknął moich piersi, potem dotknął mnie między udami, a ja starałam się patrzeć mu prosto w oczy. Położył się na mnie, a ja nie wiedziałam, co zrobić z rękami. Dotknęłam jego pleców. Próbował we mnie wejść. Przestałam go całować, starając się w ten sposób zwrócić jego uwagę, ale był zbyt zajęty tym, co robił, żeby zauważyć, że już go nie całuję. Spróbowałam się spod niego wyślizgnąć. W końcu przestał się ruszać, przestał próbować we mnie wejść.

- Coś nie tak? - spytał.

- Chyba nie jestem na to gotowa.

- Aha, rozumiem.

Pomyślałam, że to nie było takie trudne i byłam zadowolona, że się odezwałam. Zaczęliśmy się znowu całować, ale po chwili on znowu spróbował. Zesztywniałam, więc przestał.

- Myślałem, że może zmieniłaś zdanie - powiedział.

Wszystko znowu zaczęło wirować mi przed oczami, więc przymknęłam powieki. Znowu zaczął ocierać się członkiem o moje ciało, wciskał go między moje uda, a ja byłam już zmęczona mówieniem „nie”, ale chciałam, żeby mnie lubił, więc mocniej zacisnęłam powieki - myślałam, że będzie bolało jak za pierwszym razem, kiedy próbował we mnie wejść. Tym razem w ogóle nic z tego nie wyszło. Był zbyt gruby.

Leżeliśmy więc słuchając bębnienia z radia, a potem słów „Sunday Bloody Sunday”. To była moja ulubiona piosenka. Poprosił, żebym wzięła mu go do ust. Zawahałam się mówiąc, że nie wiem, jak się to robi.

- Po prostu nie używaj zębów - powiedział.

Pomyślałam, że nie może stać mi się nic złego, że nie będzie bolało, więc zsunęłam się i zaczęłam ssać jego penisa. Pociągnął mnie za włosy, a potem zaczął ruszać moją głową tak, żeby było mu dobrze. Nie trwało długo zanim doszedł, a kiedy doszedł przycisnął moją głowę mocniej, zmuszając mnie, żebym połknęła. Zaczęłam się krztusić, więc mnie w końcu puścił. Wyplułam wszystko na jego brzuch.

- Dobrze ci poszło jak na pierwszy raz - powiedział, po czym wstał i przyniósł mi ręcznik z łazienki.

Pomyślałam, że chyba nie było najgorzej. Podziękowałam za ręcznik, wytarłam usta, a potem poprosiłam o coś do picia. Wrzucił ręcznik do kosza z brudną bielizną i przyniósł mi szklankę wody gazowanej.

DALEJ

piątek, 05 marca 2010, themerson
Tagi: Kim Chinquee

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: