Listen to Joe Milford Show on Blog Talk Radio Listen to internet radio with Lynnalexander on Blog Talk Radio

Dove Creek

A woman's journey of self-discovery from her Kentucky origins to nurse and healer on a Northwest Indian reservation

Read this moving, insightful novel free at Libertary.com

Blog > Komentarze do wpisu

CAROL NOVACK IN MEMORIAM (1948 - 2011)

MATKA I CÓRKA (MOTHER AND DAUGHTER)

Być może wiedziałaś, bo przecież ty zawsze wiedziałaś, tak nieoczekiwanie wydałaś się zraniona, tak tylko na pozór w tym twoim anielsko różowym kostiumie kąpielowym z tym delikatnym księżycem, błękitnymi serduszkami – patrzyłaś na mnie tak, jakbym była, tak, jakbym była zbliżającą się ku tobie falą ognia i była tam też nasza matka i ona wcale nie chciała wiedzieć, widziałam, że myśli, że w myślach sama siebie pyta Któż to wyszedł z mego łona? kiedy dostrzegła płomienie w moich oczach i jej głos potężniał i oni wszyscy krzyczeli, tak myślę, i ty też krzyczałaś od wieków wraz z nimi i to się będzie powtarzać i dlatego ja palcami zatykam uszy. Tak było, jest.

Jesteś taka ciężka, zawsze byłaś taka, zawsze wszystkiego za dużo, zbyt wiele wszystkiego i wszystko, co twoje, jest tobą, twoje kieszonkowe lusterka, czerwona sukienka od Chanel, diamentowe kolczyki, pompatyczne okazałe serca, sofy obite czarną skórą tak bardzo twoje, tak bardzo dla ciebie; tak, mówię, to błyszczy ta wielka wygrana na twoim palcu i w twoim ciele śmiertelnym, mąż wysoki ze zmarszczką na brodzie, bankier niebieskooki, bankier w bankiera niebieskim garniturze tak przewidywalny, dbający o ciebie, a ja to tylko ja, tylko ja z tymi śpiącymi kotami i tą jasnozieloną zastawą stołową powtarzająca, że nie chcę pieniędzy, ja i moje utylitarne utensilia w moich książkach i bez bankiera ja, bez bankiera ja, od czasu do czasu smutna, lecz prawdziwa wyobrażam sobie, że jestem autentyczna w tym jak kocham, w tym jak nienawidzę; zasłony w kolorze fuksji, dzieła zebrane Mishimy – nie jestem tobą śmiejącą się wybielonymi zębami, nowiutkimi białymi paznokciami opiłowanymi jak czubki fal.

Moja matka mieszka w trumnie z białych chryzantem. Sama zatrzasnęła swój grób, gdy pojawiłam się niespodziewanie – nieprzeźroczysta czarnooka Susan pragnąca tego samego, co Muchołówka. I matka zwróciła się do kobiet w salonie, mówiąc: „Wyrzekłam się macierzyństwa, gdy tylko wydała z siebie pierwszy krzyk. To była klątwa, a nie moja wina, oczywiście.”

A teraz Lilah, smukła i jasna, o oczach jak niebo z obrazów Miro, pragnie pić z mych pustych dzbanów. Głodna światła i krwi rośnie gwałtownie, naciska na moje sutki dopóty, dopóki nie spadną, jak jagody z krzaka.

copyright (c) by Carol Novack

trans. piotr siwecki

poniedziałek, 02 stycznia 2012, themerson
Tagi: Carol Novack

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: