Zakładki:
A
MAGA(E)ZINES & ...
MIEJSCA / PLACES
MINIMALBOOKS MYSPACE
MUSICA
NARRATORES
Listen to Joe Milford Show
Listen to Lynnalexander
|
AKTUALNOŚCI / NEWS
środa, 08 lutego 2012
first in Polish then in English W MIASTO IDZIEMY CZYTAĆ "SOUNDTRACK". GRATULUJĘ CI, PIOTRZE! Wiersz z nagrodzonego we Wrocławiu tomu "Soundtrack" był pierwszym wierszem opublikowanym na minimalbooksowym blogu i jest TU. Razem z Piotrem redagowaliśmy cześć numeru pisma "RED" (3/2009), w którym pojawili się autorzy publikowani na minimalbooks. No się cieszyć po prostu można! TĘDY na stronę Piotra Makowskiego. TĘDY po "Soundtrack" A TU obrazki... And now in English: Piotr Makowski won the WARTO prize in Wroclaw for his poetry book "Soundtrack". Piotr was the one who made a minimalbooks showcase in "RED" magazine possible (we published works by Doug Rice, Derek White, Peter Markus, D. Harlan Wilson, Michael A. Arnzen, Arielle Greenberg). Poem by Piotr Makowski was the first poem we have published here on minimalbooks blog in 2007. I remember Piotr working on "Soundtrack" which is more than a book of poems and prose - it is a kind of philosophical tractatus on how it is to find way to live and survive in this world - world made of people who try to live and survive. CONGRATULATIONS, PIOTR.
wtorek, 17 stycznia 2012
SPIS TREŚCI / TABLE OF CONTENTS
piątek, 06 stycznia 2012
poniedziałek, 02 stycznia 2012
MATKA I CÓRKA (MOTHER AND DAUGHTER) Być może wiedziałaś, bo przecież ty zawsze wiedziałaś, tak nieoczekiwanie wydałaś się zraniona, tak tylko na pozór w tym twoim anielsko różowym kostiumie kąpielowym z tym delikatnym księżycem, błękitnymi serduszkami – patrzyłaś na mnie tak, jakbym była, tak, jakbym była zbliżającą się ku tobie falą ognia i była tam też nasza matka i ona wcale nie chciała wiedzieć, widziałam, że myśli, że w myślach sama siebie pyta Któż to wyszedł z mego łona? kiedy dostrzegła płomienie w moich oczach i jej głos potężniał i oni wszyscy krzyczeli, tak myślę, i ty też krzyczałaś od wieków wraz z nimi i to się będzie powtarzać i dlatego ja palcami zatykam uszy. Tak było, jest. Jesteś taka ciężka, zawsze byłaś taka, zawsze wszystkiego za dużo, zbyt wiele wszystkiego i wszystko, co twoje, jest tobą, twoje kieszonkowe lusterka, czerwona sukienka od Chanel, diamentowe kolczyki, pompatyczne okazałe serca, sofy obite czarną skórą tak bardzo twoje, tak bardzo dla ciebie; tak, mówię, to błyszczy ta wielka wygrana na twoim palcu i w twoim ciele śmiertelnym, mąż wysoki ze zmarszczką na brodzie, bankier niebieskooki, bankier w bankiera niebieskim garniturze tak przewidywalny, dbający o ciebie, a ja to tylko ja, tylko ja z tymi śpiącymi kotami i tą jasnozieloną zastawą stołową powtarzająca, że nie chcę pieniędzy, ja i moje utylitarne utensilia w moich książkach i bez bankiera ja, bez bankiera ja, od czasu do czasu smutna, lecz prawdziwa wyobrażam sobie, że jestem autentyczna w tym jak kocham, w tym jak nienawidzę; zasłony w kolorze fuksji, dzieła zebrane Mishimy – nie jestem tobą śmiejącą się wybielonymi zębami, nowiutkimi białymi paznokciami opiłowanymi jak czubki fal. Moja matka mieszka w trumnie z białych chryzantem. Sama zatrzasnęła swój grób, gdy pojawiłam się niespodziewanie – nieprzeźroczysta czarnooka Susan pragnąca tego samego, co Muchołówka. I matka zwróciła się do kobiet w salonie, mówiąc: „Wyrzekłam się macierzyństwa, gdy tylko wydała z siebie pierwszy krzyk. To była klątwa, a nie moja wina, oczywiście.” A teraz Lilah, smukła i jasna, o oczach jak niebo z obrazów Miro, pragnie pić z mych pustych dzbanów. Głodna światła i krwi rośnie gwałtownie, naciska na moje sutki dopóty, dopóki nie spadną, jak jagody z krzaka. copyright (c) by Carol Novack trans. piotr siwecki
wtorek, 12 lipca 2011
piątek, 31 grudnia 2010
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||