Zakładki:
A
MAGA(E)ZINES & ...
MIEJSCA / PLACES
MINIMALBOOKS MYSPACE
MUSICA
NARRATORES
Listen to Joe Milford Show
Listen to Lynnalexander
|
Wpisy z tagiem: Piotr Makowski
środa, 08 lutego 2012
first in Polish then in English W MIASTO IDZIEMY CZYTAĆ "SOUNDTRACK". GRATULUJĘ CI, PIOTRZE! Wiersz z nagrodzonego we Wrocławiu tomu "Soundtrack" był pierwszym wierszem opublikowanym na minimalbooksowym blogu i jest TU. Razem z Piotrem redagowaliśmy cześć numeru pisma "RED" (3/2009), w którym pojawili się autorzy publikowani na minimalbooks. No się cieszyć po prostu można! TĘDY na stronę Piotra Makowskiego. TĘDY po "Soundtrack" A TU obrazki... And now in English: Piotr Makowski won the WARTO prize in Wroclaw for his poetry book "Soundtrack". Piotr was the one who made a minimalbooks showcase in "RED" magazine possible (we published works by Doug Rice, Derek White, Peter Markus, D. Harlan Wilson, Michael A. Arnzen, Arielle Greenberg). Poem by Piotr Makowski was the first poem we have published here on minimalbooks blog in 2007. I remember Piotr working on "Soundtrack" which is more than a book of poems and prose - it is a kind of philosophical tractatus on how it is to find way to live and survive in this world - world made of people who try to live and survive. CONGRATULATIONS, PIOTR.
wtorek, 05 lipca 2011
UKAZAŁA SIĘ NOWA KSIĄŻKA PIOTRA MAKOWSKIEGO do nabycia tu a recenzja autorstwa Marcin Włodarskiego i fragmenty tu a tu
wtorek, 05 stycznia 2010
Zaparaszam do lektury fragmentu nowego tekstu Piotra Makowskiego. Interesujące porównania, zaskakujące skojarzenia. Absurd, pure-nonsens, groteska. Perfekcyjna mikstura tragizmu i komizmu. Świat według Ludwiczka to jeszcze nic. Włatcy Much wysiadają i stoją z rozdziwionymi gębami obok stojących już chłopaków z South Park. a oto fragment: "Na ciebie zwykła strzała to za mało, powiedział i jednym ruchem ręki zerwał z siebie garnitur i ciało. Teraz był małym amorem z bombą średniego zasięgu zdolną dosięgnąć Izrael i amerykańskie bazy w zatoce perskiej. Pozbędziemy się trochę Żydów i Amerykanów, pomyślał, i przy okazji wytępimy jakąś tam część Arabów. Popatrzył na nią, sięgał jej teraz do kolan i niemal dostrzegał to miejsce, w którym udo już udem nie jest. Tam jest to coś, o co mu w tej chwili głównie chodzi. Na ciebie zwykła strzała to za mało, powiedział, i nacisnął na bombie guzik; rozległy się szumy i wydobyła się para jak w niskobudżetowych filmach o przyszłości i… bomba się rozpadła. To atrapa; uśmiechnął się, i wydobył z dziwnego etui bukiet róż. Dla ciebie zwykła róża to za mało, powiedział i jedną ręką poprawił na sobie pieluchę. Potem podskoczył, ale w dziwny sposób, bo nogi nie oderwały mu się od ziemi, a wydłużyły znacznie i na powrót stał się wysokim mężczyzną z dwudniowym zarostem i tym dziwnym spojrzeniem, które każe wybaczyć rudawy odcień włosów na głowie." reszta fragmentu na stronie Fundacji Karpowicza
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||